-O! Nareszcie jesteś! - Krzyknął Ron gdy tylko weszła do pokoju wspólnego. Jak zwykle siedział na fotelu przed kominkiem razem z Harrym.
-Właśnie zrobiłam swoje wypracowanie, NA JUTRO, dla Snape'a. Wy pewnie jeszcze nie zaczęliście. W takim razie nie przeszkadzam Wam. Miłej pracy! - powiedziała i skierowała się w stronę schodów do dormitorium.
czytaj więcej lub Głosuj (0)
Asia 24/08/2007 19:15:41 [komentarzy 0] Skomentuj
Hermiona szła korytażem do biblioteki.
Snape zadał im kolejne głupie wypracowanie.
Z resztą tylko w bibliotece mogła spokojnie rozmyślać na temat wszystkiego co działo się wokół niej.
To był jej azyl.
W ręku niosła kilka książek, które miała oddać. Na korytażu było już ciemno. Nagle na kogoś wpadła, a wszystkie książki rozsypały sie po
...Hermiona szła po łące, w stronę wielkiego, starego drzewa, z daleka przypominającego buk.
W ręku niosła wiklinowy koszyk wypełniony domowej roboty kanapkami.
Szła patrząc na drzewo i uśmiechając się pod nosem.
Kiedy doszła, wyjęła z koszyka błękino-różowy kocyk, rozłożyła go i usiadła na nim.
Po chwili usłyszała szelest gęstej trawy. Ktoś
...


